Witryna korzysta z plików cookie. Korzystając z serwisu zgadzasz się na ich przyjmowanie. Więcej.
ok

Polecamy

Chrupiący deser z jabłek

Chrupiący deser z jabłek

Krem z brokułów z serem pleśniowym

Krem z brokułów z serem pleśniowym

15 przydatnych narzędzi w kuchni, o których nigdy nie wiedziałaś!

15 przydatnych narzędzi w kuchni, o których nigdy nie wiedziałaś!

Domowa nalewka z jabłek

Domowa nalewka z jabłek

Mini marchewki z masłem musztardowym i ziołami

Mini marchewki z masłem musztardowym i ziołami

Tort mocno czekoladowy z kremem Baileys

Tort mocno czekoladowy z kremem Baileys

Bagietki idealne

Bagietki idealne

Pieczone papryki, nadziewane pomidorami cherry, fetą i tymiankiem

Pieczone papryki, nadziewane pomidorami cherry, fetą i tymiankiem

Krem z kalafiora na mleku kokosowym

Krem z kalafiora na mleku kokosowym

Sos z kiszonych ogórków

Sos z kiszonych ogórków

Bruschetta po włosku

Bruschetta po włosku

Krem z cukinii z serkiem topionym

Krem z cukinii z serkiem topionym

Karmelizowane orzeszki

Karmelizowane orzeszki

Zapiekanka z cukini i parmezanu

Zapiekanka z cukini i parmezanu

Prosty sposób na domowy kompot

Prosty sposób na domowy kompot

Szarlotka tatrzańska

Szarlotka tatrzańska

Sambuca, Sambuka

Bezbarwny likier włoski o smaku przypominającym trunki anyżowe.

Wyrabiany jest przede wszystkim z kwiatów czarnego bzu i lukrecji, choć do produkcji innych odmian wykorzystuje się także anyż oraz koper włoski.

Sambukę wykorzystuje się do przygotowania drinków. We Włoszech likier ten pije się także w szklaneczkach z kostakami lodu i wodą.

Sambuca zawiera od 38 do 42 procent alkoholu.

Najbardziej tradycyjny przepis (Sambuca con mosca) zaleca picie sambuki wraz z trzema ziarnami kawy, które mają zapewnić zdrowie, majętność i szczęście, i nawiązuje przy tym do starego znaczenia słowa sambuca, które oznaczało harfę w kształce trójkąta.

PIŁEŚ KAWĘ Z SAMBUKĄ?

Podobne artykuły

23 Komentarzy

  1. woj
    25 lipca 2006 at 17:46 Odpowiedz

    bardzo dobry ten likier, pilem go w serbii. najpierw podpalalismy sambuke w szklance od wina potem przelewalismy do innej szklanki zaciagalismy sie oparami i zdrowie!

  2. karlos
    4 września 2006 at 21:40 Odpowiedz

    krem Baileys 25 ml, Sambuka 25 ml. Wlać warstwami.

  3. sambuczka
    7 września 2006 at 20:13 Odpowiedz

    najpierw zebrac opary do drugiej szklanki, odwrocic ja do gory dnem, wypic sambuke a potem wciagnac opary przez slomke

  4. dj zabex
    24 września 2007 at 19:11 Odpowiedz

    lepiej zamiast sambuki uzyc absynta zielonego… P O L E C A M

  5. paweł1986
    15 października 2007 at 10:36 Odpowiedz

    opary wciągasz przez słomke. nie można zapomnieć o ziarenkach kawy które daje się do sambuki i podgrzewa się ją. to co zostało ci po przelaniu do szklanki czyli źarenka i troche sambuki, wlewasz na nóżke konakówki podpalasz i wciągasz nosem to jest dopiero jazda. Fireball

  6. mich
    25 listopada 2007 at 11:03 Odpowiedz

    podpaliłem, przelałem, wypiłem, wciągnołem i wyzdrowialem

  7. smakosz
    2 grudnia 2007 at 13:16 Odpowiedz

    drink pierwsza klasa, trzeba wciągać dym aż się łezki w oczach pojawią

  8. adimis
    30 grudnia 2007 at 23:32 Odpowiedz

    podobny sposob jak reszta ale bardzo widowiskowy i smaczny 25ml sambuki i 25 ml bolsa niebieskiego do lampki od wina podpalic zapalniczka na kamyk krecic kulkiem a iskry beda rozswietlac niebieski ogien z lampki przelac do mniejszej szklanki lampke postawic dogory dnem zeby po wypiciu wciagnc opary reszte wylac na dno i slomka w nosa niezla jazda drink nosi nazwe purpure rain bynajmniej pod taka nazwa go pilem w szkocji polecam

  9. gosta
    23 lutego 2008 at 23:10 Odpowiedz

    oj sambuca con mosca, sprobowalam bedac we wloszech . wypilam trzy szklaneczki jedna po drugiej i zagryzlam ziarenkami kawy ktorej wsypywali coraz wiecej z kolejnym drinkiem ;) naprawde ognista ta sambuca ;)

  10. mathieau
    26 maja 2008 at 11:22 Odpowiedz

    nie wierzyłem dopóki nie spróbowałem.rewelacja!

  11. natal1a
    9 czerwca 2008 at 14:11 Odpowiedz

    Wlewamy samuce do kieliszka i dodajemy 3-4 ziarenka kawy. Podpalamy i po chwili przelwamy do szklanki gasząc. Zamykamy opary w kieliszku np. podstawką pod piwo z dziurką gdzie mocujemy słomke. Mamy juz przygotowane krótkie słomki (1 dzielimy na 2). Pijemy szybko samuce ze szklanki zostawiając troszke na dnie. Następnie szybko wciągamy opary z kieliszka do gardła. Odwracamy kieliszek i na nóżkę wlewamy resztę niedpitej sambuci. Wciągamy za pomocą krótkiej słomki do nosa. Zagryzamy kawą. Jak polecą łezki to bardzo dobrze :))

  12. sailor
    3 sierpnia 2008 at 23:59 Odpowiedz

    Spróbujcie posypać cynamonu do palącej się sambuki. To jest dopiero widowiskowe;)

  13. Diamond
    7 listopada 2008 at 20:46 Odpowiedz

    a ja tylko podpalam i chleje ile wejdze:D

  14. f40
    11 listopada 2008 at 14:41 Odpowiedz

    bardzo dziwne-niesamowite uczucie po jej wypiciu. OGIEŃ!!!

  15. matt
    8 lutego 2009 at 23:04 Odpowiedz

    A ja samucę pijam w shocie zwanym brain damage. Sambucę wlewamy do kieliszka (ok. 3/4 objętości), dopełniami Beileysem (tym likierem, a nie whisky), a do tego dodajemy kilka kropel grenadyny. Boskie, ale zabójcze w większych ilościach ;)

  16. KETCHUP
    14 kwietnia 2009 at 17:02 Odpowiedz

    Lamborgini polecam podgrzewamy w kieliszku koktajlowym 25ml sambuca + 25ml contreau podpalamy wypijamy płonacy napój przez słomkę pod sam koniec sąsiad/sąsiadka wlewa na raz z kielonów 25ml blue curacao + 25ml bailey\’sa i jedziemy ze słomki do końca wchodzi jak aksamit ale w większych ilościach zabójcze hehehe

  17. Wonskiy
    15 grudnia 2009 at 01:41 Odpowiedz

    Dobry sposób… podpalić Sambuce w kieliszku… polizać rękę… zakryć kieliszek otwartą dłonią do momentu zassania – wytrząść (spokojnie, zassany kieliszek nie spadnie) i… chlup w ten glupi dziub…

  18. Degustator
    4 sierpnia 2010 at 22:16 Odpowiedz

    powiem ze dobre to :D tylko tak po 6 to z rana sie wali jak plyn do spryskiwaczy hehe

  19. torunianin
    6 grudnia 2010 at 14:11 Odpowiedz

    50 ml wlewamy do ust, odchylamy głowe do tyły a barman podpala sambucę w ustach i sypie na to cynamon- efekt lepszy niż ogniste bąki samego belzebuba ;] TYLKO NAJPIERW ZAMYKAĆ USTA I DOPIERO PRZEŁYKAĆ!!!!! A NIE ODWROTNIE!!!!!

  20. burbon
    3 lutego 2011 at 18:27 Odpowiedz

    \”Wciągamy za pomocą krótkiej słomki do nosa\” a resztę wlewamy do oka lub ucha :-))

  21. ewika
    22 października 2012 at 20:11 Odpowiedz

    Wyśmienita jest kawa z sambuką. Parzymy kawę w expresie(około dwie szklanki kawy), do niej dodajemy 50 ml sambuki, wciskamy sok z połowy cytryny i słodzimy do smaku. Taka kawusia milutko rozgrzewa – pycha! Smacznego!

  22. kris
    22 lutego 2013 at 10:27 Odpowiedz

    A ja podpalam i pije z ogniem,super!!!

  23. Pan Tik Tak
    22 stycznia 2014 at 00:23 Odpowiedz

    ..a ja pije sambuke pod browara. Mega wypas. Dziekuje.

Zostaw komentarz.

*